Ten pierwszy raz…

Pamiętam dokładnie jak to było, kiedy pierwszy raz dostałam piękną kwiatową przesyłkę. Mimo, że minęło już kilka lat, dokładnie pamiętam to przyspieszone bicie serca, zaskoczenie, radość, ciekawość, któż to zrobił mi taka miłą niespodziankę.

Był grudzień 1998 roku, tuż przed świętami – pamiętam jak dziś. Wzięłam kilka dni wolnego, żeby przygotować się do Świąt Bożego Narodzenia, zrobić ostatnie zakupy, posprzątać mieszkanie, ubrać choinkę… Nagle zadzwonił dzwonek, a gdy otwarłam drzwi, zobaczyłam piękny, wielki i pachnący bukiet kwiatów oraz miłego, uśmiechniętego człowieka, który wręczył mi bukiet z krótką informacją „przesyłka dla szanownej pani!”. Jakaż ja byłam zaskoczona. Do kwiatów załączony był liścik.

Okazało się, że nasz dyrektor, Francuz – na co dzień dosyć oschły, raczej niezbyt lubiany służbista, choć przyznaję, że świetny fachowiec– wydał krótkie polecenie swojej sekretarce : „wyślij kwiaty z życzeniami świątecznymi dla wszystkich managerów”. Tego samego dnia, cała kadra zarządzająca, dwadzieścia osób, otrzymało takie właśnie piękne bukiety. Dla większości z nas był to pierwszy kontakt z pocztą kwiatową.

Potem jeszcze nie raz otrzymywałam kwiaty, od męża, ojca, znajomych – zawsze są one cudownym upominkiem, ale ten pierwszy raz ma dla mnie szczególne znaczenie. Już dawno nie pracuję w tej firmie, różnie tam bywało z naszymi relacjami, ale w mojej pamięci zamiast tych mniej miłych wspomnień pozostał bukiet kwiatów, który dostałam na święta, a który sprawił mi większą przyjemność, niż premia gotówkowa.

Dwa słowa „wyślij kwiaty” sprawiły, że zapamiętałam go jako człowieka, który pod zewnętrzną warstwą oschłości i dystansu skrywa jednak dużo ciepła, który dostrzega i docenia moją pracę, dla którego nie jestem tylko bezosobowym „robolem”, ale cennym współpracownikiem, którego szanuje i któremu wysyła kwiaty.

Myślę, że otrzymanie od kogoś nieoczekiwanego prezentu w postaci kwiatów zawsze zrobi to samo, niezatarte wrażenie. Wywoła uczucie, że jest się kimś wyjątkowym, docenionym, poprawi zarówno samoocenę obdarowanej osoby, jak i wizerunek darczyńcy w jej oczach. Prezent taki latami pozostaje w naszej pamięci jako niezwykle elegancki, szarmancki gest.

Gdziekolwiek jesteś Laurent, cokolwiek teraz robisz – dziękuję, za tą chwile wzruszenia i radości, jaką mi zafundowałeś bukietem kwiatów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *